hibiscus Elżbieta Jolanta Gola


Elżbieta Jolanta Gola

Idealistka
na przełomie wieków egzystuję
bezkresem internetu oszołomiona
przywiązana do kartki i pióra
wciąż piszę tradycyjne listy
uparcie powracam do noblistów
zamiast "koki" zasysam książki roku
każdej wiosny odrodzeniem zachwycona
wtapiam się w koloryt codzienności
nawet po drugiej stronie lustra
białe jest białe a czerwień to kolor krwi
siedem grzechów głównych
głupota chamstwo i wojny
najlepiej wyrzucić telewizor
trucizna nie szkodzi tylko w małych ilościach
za kolejnym zakrętem czasu
te same kamienne tablice
pachnące ogrody i źródlana woda
Bach Mozart i Vivaldi
wspaniałe obrazy Vermeera
światło i mrok
a we mnie
wielkie morze miłości

Częstochowa, 12 luty 2009r.


Elżbieta Jolanta Gola

Brzoza

Najpiękniejsza wiosną
z deszczem drobnych listków
na biało czarnej korze
jakby szykowała się
na pierwsze w sezonie wyjście
każdego roku w nowej sukience
spojrzenia przyciąga świeżością zieleni
nikt i nic tego nie zmieni
życie tak właśnie się toczy
jak muzyka
w Czterech porach roku
Vivaldiego

Częstochowa, 13 luty 2009r.

Elżbieta Jolanta Gola

Noc
Kolejny dzień znużony śpi
w sypialniach wyświetlają sny
przeszłość i przyszłość w kadrze tkwi
w kalejdoskopie śmiech i łzy

nocne rozmowy wysysa mrok
w senniku zdarzeń wielki tłok
róża i kolec radość i złość
nigdy nie mają siebie dość

splecione dłonie bliskości ślad
w sercach wciąż tętni życia kwiat
wdzięczność i troska boleść i żal
odpłyną senną rzeką w dal

za progiem nowy wstaje świt
uśmiech otworzy każdy szyfr
mądrość i czułość odwaga hart
jaki początek taki start

Częstochowa,19 sierpnia 2008r.

Elżbieta Jolanta Gola

Może jednak

Czy masz trochę czasu dla mnie
Nie mam spieszę biegam biegam
gulasz piernik wiersz Szymborskiej
trochę uczuć umiesz współczuć
tu ktoś śpiewa tam ktoś szlocha
miał ją kochać a nie kocha.

Może jednak się zatrzymasz
Ale krótko bo za chwilę
tramwaj leki msza za dusze
ja wciąż pędzę wciąż coś muszę
znów ktoś wzdycha krótka kołdra
czy to Tristan i Izolda

Spróbuj jednak choć na moment
złapać w dłonie nitki życia
czas zatrzymaj w kropli miodu
myśl zniewalaj dobrym winem
bo kolejna minie doba
już nie będziesz taka młoda

Proszę miła zwolnij trochę
wiosna lato wszystko mija
nie oglądaj się do tyłu
masz za sobą dni burzliwe
smakuj ja cię bardzo proszę
smakuj chwile gdy szczęśliwe

 

 


Elżbieta Jolanta Gola

Ballada o niejednej kobiecie


Jeszcze niedawno szkrabem, pisklęciem,
Potem z warkoczem haedym dziewczęciem.
Pięknym łabędziem przez chwilę była,
Poźniej anielskie skrzydla ukryła.

Włożyla fartuch, skrobie ziemniaki,
On z pracy wrócił, zmęczony taki.....
Nie pyta, jak się czujesz miła?
Lecz myśli, co dziś przyrządziła...

Kobieta - anioł, kobieta dusza,
Byle jej do niczego nie zmuszać.
Sama zarzuci na plecy ciężar,
Uniesie wszystko, czasem też męża.

Załatwi wszystkie bieżące sprawy,
Hydraulika, but do naprawy,
Dzieciom przeczyta coś do poduszki
Marząc jak zdobyć modniejsze ciuszki.

Anielską czasem cierpliwość miewa,
Przy depilacji nigdy nie śpiewa.
Strategiem bywa do bólu źrenic,
Co jutro włożyć, czy kolor zmienić?

Czyta Marqueza, Tołstoja, Manna,
Filmy oglądać może od rana.
Na wernisażach bywa samotnie,
Bo kto tam kiedy piłkę kopnie.

Studiuje pilnie znanych -biografie,
Pisze też wiersze i epitafie,
Do polityków ma dystans duży
I nigdy z fusów sobie nie wroży.

Pogodna twarz, rzeźbiona z wzoru,
Duch jej wzmocniony szczyptą humoru,
Dał Bóg: odwagęi śmiech,i łzy,
Nic jej nie spłoszy tylko te sny....

Skąd w nich romantycznosci tyle,
Westchnienia, szepty, w brzuchu motyle!
Drzewa wciąż szumią pioswnkę tę samą,
O tym co ciągle chodził za nią.

Troską otulał ją jak kokonem,
Snuł opowieści niedokończone...
W oczy zagładał jak do studni,
I nigdy w życiu nie wszcząl kłótni.

Renesansowy Pan ze snów,
Piosenki śpiewał jej bez słów,
Wierszem wyrażał swą podleglość
I zawsze pachniał na odległość.

Ideał z marzeń sen ze snu,
Lecz gdzie takiego spotkać tu,
Szara codzienność wszystkich gniecie,
Kto poetycznie dziś o kobiecie

Myśli i marzy, może we śnie...
Gdyby tak mogli spotkać się.
Ona by znowu przypięła skrzydła,
Chyba tak bardzo nie zbrzydła....

Noc już się kończy, rozblyska ranek,
szybko makijaż, lekkie śniadanie,
Biegiem do pracy, z komórką w dloni,
Zawsze w pośpiechu, by czas dogonić.

Zebrania, lekcje, zeszytow stos,
Nauczycielski, zwykły los.
Potem domowa praca jak rzeka,

Wieczorem serial "Ranczo" czeka.

Jeszcze otulić kołdrą dzieci
Później posluchać - program trzeci.
Ale cichutko, wszyscy już śpią
Mąż przez sen woła - daj mi to.

Czyżby miał muślinowe sny,
Tyle lat razem - znasz go ty,
Jest dobroduszny - serce w dłoni,
Choć impulsywny, zawsze się broni.

Możesz więc z szafy wyjąć skrzydła,
Ciasteczka piec, smażyć powidła.
Potem polecieć z nim nad lasem,
On nadzwyczajny stał sie z czasem...


Elżbieta Jolanta Gola


Drzewa

 

Mijając stare drzewa zatrzymaj się na chwilę, popatrz na ich zgrubiałą korę, pień pokryty bliznami o pięknej, łacińskiej nazwie- callus*, które przywodzą na myśl usta otwarte do krzyku, które ktoś zacałował by utulić wielki żal.

Wiekowe drzewa są jak starsi ludzie, noszący w sercu nie zagojone rany i gładkie już blizny, ale mimo to wciąż gotowe wypuszczać do słońca nowe, młode pędy.

Ogromne drzewa dobrze się czują w towarzystwie młodych drzewek, a nawet sadzonek, bo ich bujna zieleń także im dodaje uroku. Czasem, w szczelinie kory, wykiełkuje nasionko, niesione wiatrem lub zagubione przez pyszniącą się rudą kitką wiewiórkę. Wtedy stare drzewo głośno szumi koroną gałęzi, z dumy i wzruszenia.

Jesteśmy tak podobni do drzew młodych i starych. Niektóre łatwo się łamią, obgryzają je sarny, ranią dziki. Inne stoją niewzruszone, broniąc się przed szkodnikami gładką, szczelną korą i wyrastają na olbrzymy, otaczane podziwem i szacunkiem. Nabierając szlachetnej patyny zyskują, po latach, kute ogrodzenie z napisem - ” Pomnik przyrody- pod ochroną”.

Ludziom też przydałaby się taka szczególna tabliczka” Nie wzruszać zbyt mocno, bo serce pęknie, ochraniać i trzymać w cieple.”


 

* callus- gruba skóra, wybujała tkanka miękiszowa wytwarzana przez miazgę, powstająca na zranionej powierzchni narządów roślin, gł.drzewiastych.

xxx