hibiscus Irena Biełuńska



Wiosna

Nieśmiało puka do mych drzwi
rozdziela zieleń i słońce
błekitem nieba i blaskiem lśni
zakwita kwieciem na łące.
Rozsiewa radość i ciepłe tchnienie
świergotem ptaków napełnia świat
w sercu ożywia tęskne marzenie
z pąka wyzwala rozkwitły kwiat.
Wezbraną rzeką i górskim strumieniem
wyzwala bicie serca nowe
a ja w tym tle żyję marzeniem
na dni dobre i sny różowe.

Spotkanie

Biegnę aleją snów
Słoneczną promenadą szczęścia
Chwytam powietrze w ramiona
Jesteś obnok, dodajesz sił.
Wystarczy wyciągnąć rękę
Spleść dłonie gorące jak skra
niech niebo otworzy podwoje
a chwila wiecznie trwa.
Kiedy odejdziesz już
nie chcę uronić łzy
na niebie pełnym gwiazd
będziesz na pewno ty.

Kukułka

Spotkałam raz kukułkę w zielonym lesie.
kukułka to dobra wróżka, jak dawna wieść niesie
siedziała na gałęzi zielonego buku
I kukala: kuku, kuku.
Spytałam więc kukułkę, czy spełni me życzenie
skoro tak kuka w lesie, zna me przeznaczenie
Spytałam jakie długie życie ma przed sobą
a ona kuka i kuka kręcąc przy tym głową.
Naliczyłam tych kuknięć chyba sto lub więcej
teraz wiem, że kukułka miała dobre chęci
jej wróżby i kukanie każdemu są miłe
choć życie nasze trwa tak krotką chwilę.
Piękna zazulo wiem, że dobrze życzysz
jednak kukając swych kuknięć nie liczysz
Lepiej sfruń z tego zielonego buku.
a ona na to: kuku, kuku.

Burza

Niebo zasnuły ciężkie ciemne chmury
dzień zrobił się nagle jak wieczór ponury
to burza nadciąga ulewa brzemienna
błyskawice tną niebo i cisza zalega niezmienna.
Ptaki szybują nisko szukając schronienia
drzewa jak gdyby drzemią czekając uderzenia
zaraz wiatr zerwie się zuchwały i srogi,
chmury zetrą się ze sobą, rozlegnie się grzmotów ryk wrogi,
Już widać pierwsze krople bębniące o szyby,
drzewa gną się uległe, wiatr szarpie im grzywy
Słychać tylko wycie i piorunów ryk głuchy,
strugi deszczu łomoczą wśród tej zawieruchy.
Nagle zrobiło się jaśniej, ustał wiatr i grzmotów kanonada,
Przechodzi burza, choć jeszcze deszcz pada,
Słońce nieśmiało wyszło z chmur ukrycia
Wszystko pomału wraca do codziennego życia.

Przydrożny krzyż (modlitwa)

Wisisz mój Jezu na krzyżu przy drodze
smagany wiatrem deszczem i burzami
bok masz przebity rozciągnięte ręce
przebacz swym katom zmiłuj się nad nami.
Wisisz mój Jezu na krzyżu przy drodze
korona z cierni glowę Twoją rani
serce Twe krwawi i boleść ciało ściska
przebacz swym katom zmiłuj się nad nami.
To ludzkie grzechy krzyż Ci zgotowały
zraniły ręce bok i Twoje nogi
wisisz teraz na krzyżu przy drodze
przebacz im winy i zbaw Jezu drogi.