hibiscus Marianna Falkowska


Wiersze wybrane z tomiku Antologia wierszy poetów częstochowskich Klubu " Złota jesień" ( część druga)


Mój największy skarb

Kilka latz pozdrowieniami od Ciebie.
Kilka zdjęć które zrobilam Ci sama.
To wszystko co mam. Dla mnie najcenniejsze.
W zamian za największy w życiu mym dramat.

Wspierałeś me życie przez długie lata.
Choć upływały w tęsknocie za Tobą.
Lecz każda chwila gdy byliśmy razem
Bywała dla mnie największą nagrodą.

Nie wiem jak teraz poradzić mam sobie.
Chociaż zostało już życia niewiele.
Lecz z mym dramatem będzie ono długie.
Zanim mi łoże śmiertelne uściele.

7.11.2006r.


Może przypomni Ci się ktoś....

Kiedy ciało Twoje niemoc opanuje
Zapragniesz czułości od kogoś bliskiego.
Bezradny, bezbronny jak dziecko bez matki,
A łzy w Twoich oczach nie wzruszą obcego.

Gdy siły Cię opuszczą - Pomyślisz o kimś,
Bo serce Ci będzie pękało z rozpaczy,
A boleść wymusi skargę na cierpienie
Być może Pojmiesz, że stało się inaczej.

W myślach zjawi się ktoś przedtem niepotrzebny
I rozświetli ciemność, tak jak świecy płomień.
Twą głowę przytuli, Twe pogładzi włosy.
Będzie pieścić dłoń Twą wplecioną w swe dłonie.

2.06.2006r.


Sylwester 2006

Za oknem głośne wystrzały.
W prognozie silny wiatr nocą.
Włączam telewizor, radio.
W szafie kreacje się złocą.

Marzenie zwyczajne, ludzkie.
Być z Tobą w tę noc na balu.
Dlaczego wciąż niespełnione?
Chociaż serce pęka z żalu.

Dla mnie ta noc wiele znaczy.
I taniec w Twoich ramionach.
Liczę czas nieodwracalny
I ten który kresu dokona.

31.12.2006r.

Wymyśliłam Cię

Stworzyłam Ciebie w swych myślach.
Bo przecież mało Cię znałam.
Ty jednak Byłeś kimś innym.
Za późno się dowiedziałam.

Stworzyłam ciebie z swych marzeń!
Dałam Ci duszę anioła.
Nikt inny nie mógł z nich powstać!
Nikt sprostać Tobie nie zdołał.

12.08.2007r.


Wielka miłość

Żal mi tej Wielkiej Pięknej Miłości,
która się w sercu moim zjawiła.
Choć niespełniona przez wszystkie lata,
Mej chorej duszy przyczyną była.

Żal mi tej Wielkiej Pięknej Miłości,
Bo do skonania los ją przymusza.
Wciąż niepotrzebna tutaj na ziemi,
Więc ją zabierze ze sobą dusza.

7 marca 2008r.

Wiersze wybrane z wcześniejszego tomiku " W moim świecie"


Ludzie z mojego świata

Ja znam takich ludzi
Którzy dobru służą,
Chcę by w moim świecie
Było ich wciąż dużo.

Ja znam takich ludzi.
Krzywdą się nie splamią,
Choć oni krzywdzeni,
To innych nie zranią.

Ja znam takich ludzi.
Których bardzo cenię,
W nich tyle dobroci,
Choć jej nie wymienię.

Ja znam takich ludzi.
Ufam im bez granic
Nigdy w nich nie zwątpię
Nie zwątpię w nich za nic.

Ja znam takich ludzi
Wyjawię zbyt śmiało,
By dobro tych ludzi,
Świat opanowało.

Ja znam takich ludzi.
Pragnę poznać więcej
I sławić ich czyny
W wszechświata potędze.


Ja nie myślę

"Ja nie myślę kiedy piszę."
" Piszę, bo ręka prowadzi"
I po co ta bazgranina?
Gdy krytycy nie są radzi.

Ale co mam z sobą począć
Kiedy ręka mnie zaswędzi?
Mam ją uciąć, okaleczyć?
Na to wcale nie mam chęci1

A z pamięcią co mam zrobić?
Czy można wymazać gumką?
Te zdarzenia, te potyczki?
Nad tym trzeba ruszyć główką!

A wzrok którym dużo widzę?
Oczy mam postawić w słup?
Gdy przyrodą się zachwycę
Zamknąć je jak żywy trup?

Na to nikt mnie nie namówi.
Bo za dużo rzeczy jest.
Świat szeroki jest i długi!
Będę pisać! Pal to sześć!
.